- Kocham cię, Nath - powtórzył. - Oczywiście zrozumiem jeżeli nie odwzajemniasz tego - spuścił głowę w dół.
- Niall.. - rzekłam, a on spojrzał na mnie. - Też cię kocham. Nawet nie wiesz jak bardzo - patrzyłam się w jego błyszczące oczy. Blondyn cały rozpromieniały wstał z kanapy i chwycił mnie w swoje ramiona, okręcając nas. Chwilę później odstawił mnie na ziemię i wpił się w moje usta. Nasz pocałunek stawał się coraz bardziej uczuciowy. Wplotłam swoje dłonie w jego włosy, lekko je targając, na co słodko mruczał podczas pocałunku. Gdy zabrakło nam oddechu, oderwaliśmy się od siebie.
- Tak się cieszę - widok szczęśliwego Nialla jest chyba najlepszym widokiem na świecie.
- Czy.. Czy to oznacza, że jesteśmy razem? - niestety musiałam przerwać jego ekstazę.
- Tak, chyba, że nie chcesz - odparł na sam koniec smutno.
- Oczywiście, że chcę - przytuliłam go, a on to odwzajemnił.
- Niall.. - rzekłam, a on spojrzał na mnie. - Też cię kocham. Nawet nie wiesz jak bardzo - patrzyłam się w jego błyszczące oczy. Blondyn cały rozpromieniały wstał z kanapy i chwycił mnie w swoje ramiona, okręcając nas. Chwilę później odstawił mnie na ziemię i wpił się w moje usta. Nasz pocałunek stawał się coraz bardziej uczuciowy. Wplotłam swoje dłonie w jego włosy, lekko je targając, na co słodko mruczał podczas pocałunku. Gdy zabrakło nam oddechu, oderwaliśmy się od siebie.
- Tak się cieszę - widok szczęśliwego Nialla jest chyba najlepszym widokiem na świecie.
- Czy.. Czy to oznacza, że jesteśmy razem? - niestety musiałam przerwać jego ekstazę.
- Tak, chyba, że nie chcesz - odparł na sam koniec smutno.
- Oczywiście, że chcę - przytuliłam go, a on to odwzajemnił.
Nagle do salonu weszli chłopacy. Widząc nas w objęciach uśmiechnęli się szeroko, a Lou puścił do nas oczko. Zachichotałam i lekko odsunęłam się od Nialla.
- Będziecie tu tak stać i się szczerzyć czy może pożyczycie nam szczęścia? - założyłam ręce na klatce. Chłopaki od razu się zmobilizowali i podeszli do nas składając życzenia.
- Um.. Harry - zagaiłam.
- Tak?
- Wiesz coś o Danielle?
- Um.. spotykałem się z nią kilka razy, ale nie mówiła mi nic o powrocie, przepraszam - odparł i złapał mnie za ramiona.
- Ok, spoko - wysiliłam się na najbardziej przekonujący sztuczny uśmiech i odwróciłam się w stronę reszty.
- Idę spać, dobranoc - przytuliłam każdego, a Nialla pocałowałam krótko w usta.
- Dobranoc, pani Horan - odparł rozweselony Hazz. Pokiwałam z niedowierzaniem głową i poszłam do pokoju Nialla, gdzie się umyłam, przebrałam w piżamę i położyłam do łóżka.
♪♥♪
Następnego ranka obudziłam się leżąc na ciepłym i gołym torsie Nialla. Otworzyłam oczy i podniosłam głowę aby spojrzeć prosto na twarz uroczego blondyna. Oczy miał zamknięte, usta lekko uchylone i co chwilę kręcił nosem. Zachichotałam cicho i pocałowałam go w policzek. Nie mogłam uwierzyć, że ten właśnie chłopak jest oficjalnie mój. To jak spełnienie marzeń. Przeciągnęłam się i chciałam wstać, ale poczułam jak czyjaś dłoń łapie za mój nadgarstek. Mówiąc czyjaś miałam na myśli oczywiście Nialla. Spojrzałam na niego, a on właśnie otworzył oczy i uśmiechnął się szeroko.
- Nie uciekaj mi - powiedział i przyciągnął mnie do siebie, tak, że wylądowałam znów na jego torsie. Zaśmiałam się, a on zrobił to samo, po czym złapał za mój podbródek i podniósł moją głowę do góry. Spojrzałam mu w jego boskie, niebieskie oczy, w których można się zatopić.
- Hmm? - mruknęłam i oblizałam usta, a mój wzrok przeniósł się na jego wargi. Po chwili nie wytrzymałam i musnęłam jego usta swoimi, co oczywiście odwzajemnił i nawet pogłębił. Podniosłam się trochę na rękach aby było mi wygodniej i przygryzłam jego wargę, na co mruknął. Oderwałam się i spojrzałam mu w oczy.
- Kocham cię - powiedział, a na moje policzki wpełzł maleńki rumieniec.
- Ja ciebie też kocham - odpowiedziałam po chwili i cmoknęłam go ostatni raz w usta po czym szybko wstałam, aby znów mnie nie pociągnął.
- A teraz wstajemy blondi - powiedziałam poprawiając włosy spadające mi na twarz.
- Po cooo? - jęknął niezadowolony i naciągnął kołdrę na głowę. Zaśmiałam się i pokręciłam głową z dezaprobatą, a po chwili ściągnęłam z niego pościel. Moim oczom ukazało się nagie ciało chłopaka, okryte jedynie białymi bokserkami. Zarumieniłam się i odrzuciłam kołdrę w bok.
- Idziemy do lasu, chcę potrenować swoje zdolności - uśmiechnęłam się i już wiedziałam, że się zgodzi. I tak jak myślałam, już po chwili stał przy szafie i ubierał spodnie. Ubrałam się we wczorajsze ciuchy i wraz z już ubranym Niallem udałam się do mojego mieszkania. Tam szybko przebrałam się w wygodne ciuchy składających się z legginsów, czarnego topu i bluzy Nialla. Gotowa wyszłam z blondynem z domu, zamknęłam go i skierowaliśmy się prosto do lasu. Po drodze napawaliśmy się swoim towarzystwem. Dziesięć minut później stanęliśmy przy jakimś wielkim głazie. Aż korciło żeby go rozwalić.
- Dobra księżniczko. Jakie moce poznałaś?
- Mam nadprzyrodzoną siłę, chyba umiem manipulować wzrokiem, słyszałam różne głosy, umiem czytać w myślach, porozumiewać się w myślach, podnosić rzeczy siłą woli, wchodzić do czyiś snów i mam wyczulony słuch - zakończyłam wymienianie.
- Okay. To co chciałabyś poćwiczyć? Bo z tego co ostatnim razem widziałem to nie umiem jeszcze kontrolować swoich mocy.
- Jak zacząć je... kontrolować?
- Zazwyczaj tracisz kontrole podczas mocnych emocji jak: złość, smutek, stres i innych. Gdy czujesz, że emocje biorą nad tobą przewagę, uspokój się albo zawołaj mnie.
- Dobrze, to co teraz? - zapytałam.
- Weź głęboki oddech i spróbuj podnieść tamten kamień - pokazał mi na średni kamień leżący na ziemi. Tak jak Niall powiedział, wzięłam głęboki oddech i skierowałam dłoń na kamień. Skupiłam na nim swój wzrok i delikatnie podniosłam do góry rękę, a kamień zrobił to samo. Uśmiechnęłam się, ale nadal byłam skupiona na kamieniu, który podnosił się coraz wyżej.
- Dobra, teraz rzuć go na ziemię - polecił Niall, a ja zabrałam rękę i odwróciłam wzrok z kamienia. Dosłownie dwie sekundy po tym obok mnie kamień uderzył w ziemie robiąc małą dziurę.
- Widzę, że psychokinezę masz opanowaną. Dopóki nie nastąpi twoja zmiana nie ma potrzeby trenować ani ćwiczyć twoich umiejętności.
- Pokażesz mi jakąś swoją moc? - podeszłam do niego i spojrzałam mu w oczy.
- Tylko uważaj - ostrzegł z chytrym uśmieszkiem i odszedł trochę ode mnie. Kucnął na ziemi i zaczął głęboko oddychać. Nagle wszystko dookoła nas stanęło. Dosłownie.
- Czy ty umiesz zatrzymywać czas?!
- Yup, księżniczko.
- O boże - zakryłam usta dłonią będąc zaskoczona umiejętnościami mojego chłopaka.
- Widzę, że świetnie się bawicie - usłyszałam głos mojego "brata". Odwróciłam się do tyłu i ujrzałam uśmiechniętego Louisa.
- Jak ty się ruszasz? - zapytałam zaciekawiona. Przecież Niall zatrzymał czas!
- Na istoty nadprzyrodzone to nie działa, siostrzyczko. Dobra Niall, daj innym pożyć - zwrócił się do Nialla, na co on się zaśmiał. Blondyn zrobił to samo co przed chwilą, a wszystko powróciło do życia.
- Chodźcie do domu. No chyba, że macie coś w planach - poruszał znacząco brwiami.
- Och, zamknij się Tomlinson - odwarknął Niall.
- Nie warcz tu na mnie - zaśmiał się i zaczął się oddalać. Ni podszedł do mnie i objął mnie w pasie i ruszył wraz ze mną za Lou.
- Nie uciekaj mi - powiedział i przyciągnął mnie do siebie, tak, że wylądowałam znów na jego torsie. Zaśmiałam się, a on zrobił to samo, po czym złapał za mój podbródek i podniósł moją głowę do góry. Spojrzałam mu w jego boskie, niebieskie oczy, w których można się zatopić.
- Hmm? - mruknęłam i oblizałam usta, a mój wzrok przeniósł się na jego wargi. Po chwili nie wytrzymałam i musnęłam jego usta swoimi, co oczywiście odwzajemnił i nawet pogłębił. Podniosłam się trochę na rękach aby było mi wygodniej i przygryzłam jego wargę, na co mruknął. Oderwałam się i spojrzałam mu w oczy.
- Kocham cię - powiedział, a na moje policzki wpełzł maleńki rumieniec.
- Ja ciebie też kocham - odpowiedziałam po chwili i cmoknęłam go ostatni raz w usta po czym szybko wstałam, aby znów mnie nie pociągnął.
- A teraz wstajemy blondi - powiedziałam poprawiając włosy spadające mi na twarz.
- Po cooo? - jęknął niezadowolony i naciągnął kołdrę na głowę. Zaśmiałam się i pokręciłam głową z dezaprobatą, a po chwili ściągnęłam z niego pościel. Moim oczom ukazało się nagie ciało chłopaka, okryte jedynie białymi bokserkami. Zarumieniłam się i odrzuciłam kołdrę w bok.
- Idziemy do lasu, chcę potrenować swoje zdolności - uśmiechnęłam się i już wiedziałam, że się zgodzi. I tak jak myślałam, już po chwili stał przy szafie i ubierał spodnie. Ubrałam się we wczorajsze ciuchy i wraz z już ubranym Niallem udałam się do mojego mieszkania. Tam szybko przebrałam się w wygodne ciuchy składających się z legginsów, czarnego topu i bluzy Nialla. Gotowa wyszłam z blondynem z domu, zamknęłam go i skierowaliśmy się prosto do lasu. Po drodze napawaliśmy się swoim towarzystwem. Dziesięć minut później stanęliśmy przy jakimś wielkim głazie. Aż korciło żeby go rozwalić.
- Dobra księżniczko. Jakie moce poznałaś?
- Mam nadprzyrodzoną siłę, chyba umiem manipulować wzrokiem, słyszałam różne głosy, umiem czytać w myślach, porozumiewać się w myślach, podnosić rzeczy siłą woli, wchodzić do czyiś snów i mam wyczulony słuch - zakończyłam wymienianie.
- Okay. To co chciałabyś poćwiczyć? Bo z tego co ostatnim razem widziałem to nie umiem jeszcze kontrolować swoich mocy.
- Jak zacząć je... kontrolować?
- Zazwyczaj tracisz kontrole podczas mocnych emocji jak: złość, smutek, stres i innych. Gdy czujesz, że emocje biorą nad tobą przewagę, uspokój się albo zawołaj mnie.
- Dobrze, to co teraz? - zapytałam.
- Weź głęboki oddech i spróbuj podnieść tamten kamień - pokazał mi na średni kamień leżący na ziemi. Tak jak Niall powiedział, wzięłam głęboki oddech i skierowałam dłoń na kamień. Skupiłam na nim swój wzrok i delikatnie podniosłam do góry rękę, a kamień zrobił to samo. Uśmiechnęłam się, ale nadal byłam skupiona na kamieniu, który podnosił się coraz wyżej.
- Dobra, teraz rzuć go na ziemię - polecił Niall, a ja zabrałam rękę i odwróciłam wzrok z kamienia. Dosłownie dwie sekundy po tym obok mnie kamień uderzył w ziemie robiąc małą dziurę.
- Widzę, że psychokinezę masz opanowaną. Dopóki nie nastąpi twoja zmiana nie ma potrzeby trenować ani ćwiczyć twoich umiejętności.
- Pokażesz mi jakąś swoją moc? - podeszłam do niego i spojrzałam mu w oczy.
- Tylko uważaj - ostrzegł z chytrym uśmieszkiem i odszedł trochę ode mnie. Kucnął na ziemi i zaczął głęboko oddychać. Nagle wszystko dookoła nas stanęło. Dosłownie.
- Czy ty umiesz zatrzymywać czas?!
- Yup, księżniczko.
- O boże - zakryłam usta dłonią będąc zaskoczona umiejętnościami mojego chłopaka.
- Widzę, że świetnie się bawicie - usłyszałam głos mojego "brata". Odwróciłam się do tyłu i ujrzałam uśmiechniętego Louisa.
- Jak ty się ruszasz? - zapytałam zaciekawiona. Przecież Niall zatrzymał czas!
- Na istoty nadprzyrodzone to nie działa, siostrzyczko. Dobra Niall, daj innym pożyć - zwrócił się do Nialla, na co on się zaśmiał. Blondyn zrobił to samo co przed chwilą, a wszystko powróciło do życia.
- Chodźcie do domu. No chyba, że macie coś w planach - poruszał znacząco brwiami.
- Och, zamknij się Tomlinson - odwarknął Niall.
- Nie warcz tu na mnie - zaśmiał się i zaczął się oddalać. Ni podszedł do mnie i objął mnie w pasie i ruszył wraz ze mną za Lou.
Po piętnastu minutach weszliśmy do domu skąd wydobywały się głośne śmiechy. Szybko weszłam do salonu, a tam ujrzałam chłopaków z....
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!
Przepraszam, że rozdział jest tak króciutki i czekaliście na niego tak długo, ale niestety przeziębienie daje w znaki. Obiecuję, że gdy już ze mną będzie lepiej, rozdziały będą dłuższe i szybciej / MySia.





