Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozdział 03. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozdział 03. Pokaż wszystkie posty

2 stycznia 2015

Trzy

 Obudziłam się w dość sporym pokoju. Podniosłam się na łokciach i usiadłam na miękkim materacu łóżka. Prawie dostałam zawału kiedy ujrzałam na krześle obok łóżka przystojnego bruneta z grzywką. Chłopak gdy zobaczył, że się obudziłam uśmiechnął się do mnie co delikatnie odwzajemniłam.
- Cześć, jestem Louis - przedstawił mi się.
- Cześć, Nathalie - odpowiedziałam mu.
- Chyba na prawdę za mało śpisz. Zemdlałaś już drugi raz - podniósł się z krzesła i stanął obok łóżka. - Chodź na dół, zjesz z nami śniadanie. Jest już dziewiąta rano - odparł, a ja bez słowa wstałam z łóżka i udałam się z Louisem na dół. Weszliśmy do kuchni, która była połączona z jadalnią, w której była już reszta chłopaków. Wszyscy spojrzeli w moją stronę i uśmiechnęli się do mnie.
- Cześć, jestem Harry, a ty piękna istoto? - podszedł do mnie chłopak z lokami na głowie.
- Tani sposób na podryw, koleżko - nabrałam odwagi. - Jestem Nathalie.
- Ja jestem Liam, a to Niall - brunet o brązowych oczach przedstawił się i pokazał na blondyna. Blondyn spojrzał na mnie i szerzej się uśmiechnął.
Czy można mieć piękniejszy uśmiech niż on?
Niall delikatnie poszerzył swój uśmiech, co wprawiło mnie w lekkie zakłopotanie. Delikatnie mu pomachałam i wraz z Lou usiadłam przy stole. Czułam się dość dziwnie, ale w  końcu nałożyłam na swój talerz jednego omleta i zaczęłam go jeść. Podczas śniadania trwała cisza, która od czasu do czasu była przerywana krótkimi rozmowami.
-  Dziękuję za gościnę, śniadanie, a przede wszystkim za leki - uśmiechnęłam się do chłopaków.
- Nie ma za co, kochana - Harry puścił mi oczko, a ja przewracając oczami, pomachałam chłopakom i wyszłam z ich domu i udałam się do swojego.
Gdy weszłam do środka mieszkania od razu mogłam usłyszeć krzyk Danielle.
- Nathalie, to ty? - blondynka wpadła na korytarz, a gdy mnie ujrzała rzuciła mi się na szyję, przyduszając mnie. - Gdzieś ty była?!
- Um, byłam poznać nowych sąsiadków z naprzeciwka - odparłam zgodnie z prawdą.
- Mamy nowych sąsiadów?! - zapytała zdziwiona.
- Jednak bezsenność ma jakieś plusy, a i chłopaki dali  mi jeszcze leki. W końcu będę mogła zasnąć - wzięłam do płuc dużo powietrza i od razu je wypuściłam.
- Polubiłaś ich - uśmiechnęła się.
- Wow, wow, wow! Nie rozpędzaj się tak, kochana! Doskonale wiesz, że nie tak łatwo jest zdobyć moje zaufanie czy zainteresowanie, więc odpuść.
- Ktoś tu chyba na prawdę potrzebuje snu. Jesteś jeszcze bardziej markotna niż normalnie - przewróciła oczami.
- Tak, Dan. Ja cię też kocham - wystawiłam jej język i udałam się do salonu, w którym rzuciłam się na kanapę. Niestety mój spokój nie trwał za długo, ponieważ mój telefon zaczął dzwonić. Wyjęłam go ze spodni i odebrałam połączenie.
- Co ty na to, żeby wybrać się ze swoim kolegą na miasto? Jakiś shopping czy coś - usłyszałam głos Justina.
- Dopiero co wróciłam do domu, ale ok. Bądź u mnie za pól godziny - rzuciłam i się rozłączyłam.
- Kto dzwonił, czego chciał? - dopytywała Danielle.
- Justin, chce wyciągnąć mnie na miasto. Wrócę koło jedenastej i chyba pójdę w kimę - zaśmiałam się i udałam się do pokoju, wcześniej całując Dan w policzek.  Podeszłam do garderoby i wyjęłam z niej granatową bluzę z napisem "XXX", czarne rurki oraz nową świeżą bieliznę. Szybko się przebrałam i biorąc telefon, kasę i kluczyki od domu, zeszłam na dół, gdzie ubrałam swoje białe Air Force. Krzyknęłam na cały dom "wychodzę" i wyszłam z domu, przed którym czekał już na mnie Justin. Przytuliłam go na powitanie co odwzajemnił. Spojrzałam na podwórko naszych nowych sąsiadów i zobaczyłam na nim Harry'ego i Louisa, przyglądających się mi i Justinowi. Pomachałam do nich i ruszyłam z Justinem w stronę centrum handlowego.
- Zamknij się już! - usłyszałam ponownie w swojej głowie.
Ze mną na prawdę jest coś nie tak...



CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ