Następnego dnia obudziłam się około 11 i od razu zeszłam na dół z pragnienia. Weszłam do kuchni i pierwsze co zrobiłam to złapałam za butelkę wody i wypiłam pół naraz. Czuję się jakbym miała kaca, ale nic nie piłam. Eh...
- Danielle?! - zawołałam próbując dowiedzieć się gdzie znajduje się przyjaciółka. Odpowiedziała mi długa cisza i w myślach się zaśmiałam, podejrzewając gdzie ona jest. Ostatnio dużo czasu spędzała z Harrym, czuję, że to będzie coś pięknego z ich związku.
Może pójdę na zakupy...
Jak pomyślałam tak też zrobiłam i już po chwili stałam w pokoju przed szafą zastanawiając się co ubrać. W końcu zdecydowałam się na czarne rurki, niebieską bluzkę z zamkiem z przodu i czarne botki na koturnie. Ubrałam się w świeżą bieliznę, a następnie ciuchy. W uszy wsadziłam kolczyki serduszka, a na nadgarstek zegarek. Oczy pomalowałam tuszem i nałożyłam błyszczyk na usta. Włosy splotłam w warkocza z boku głowy i chwytając torbę, zeszłam na dół. Wyszłam z domu, zamykając uprzednio drzwi i skierowałam się do centrum handlowego. Kiedy tam doszłam nie mogłam się zdecydować czy najpierw iść coś zjeść czy na zakupy. Po chwilowym myśleniu zdecydowałam się pójść do subwaya. Weszłam i zamówiłam sobie małą kanapkę z sałatą, szynką, pomidorem, piklami, cebulą, rzodkiewką, a do tego sos czosnkowy. W między czasie kiedy kucharka robiła moją kanapkę wzięłam też mirindę, którą postawiłam przy kasie i poczekałam. Po chwili zapłaciłam za swój posiłek i usiadłam przy stoliku. Zaczęłam jeść przepyszną kanapkę, którą popijałam pomarańczowym napojem. Kiedy kończyłam jeść ktoś usiadł na przeciwko mnie, a kiedy podniosłam górę w dół o mało nie zadławiłam się kawałkiem bułki widząc uśmiechniętego Nialla. Przełknęłam to co miałam w buzi i wytarłam usta.
- Co tu robisz? - spytałam.
- Mogę spytać o to samo - odpowiedział cały czas uważnie mi się przyglądając.
- Kończę jeść i chyba idę na zakupy, a ty?
- Nudziłem się i przyszedłem za tobą - wzruszył ramionami na swoje słowa, jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie.
- Śledziłeś mnie? - spytałam i napiłam się napoju.
- Może - odpowiedział, a ja się zaśmiałam i mało brakowało abym się opluła. Pokręciłam głową i też się zaśmiałam.
- Idziesz ze mną na zakupy - powiedziałam i nie brzmiało to jak pytanie. Pokiwał ochoczo głową i 10 minut później łaziliśmy po sklepach z ubraniami. Po około czterech godzinach wyszliśmy z galerii obładowani torbami, z uśmiechami na ustach. Szłam na przodzie gdyż na ulicach był straszny tłok. Nuciłam pod nosem piosenkę, która ostatnio wpadła mi do głowy, dopóki przede mną nie pojawił się Niall z telefonem i nie zrobił nam zdjęcia. Zaśmiałam się głośno.
- Jak tylko komuś to pokażesz to cie wykastruje nożyczkami - zagroziłam mu palcem starając się być poważną, ale nie za bardzo mi to wychodziło, bo uśmiech sam cisnął mi się na usta.
- Dobra, dobra, ale nie bij - powiedział słodkim głosem, a ja dopiero się zorientowałam, że stoimy przed moim domem. Trochę posmutniałam, bo to oznaczało, że za chwilę się rozstaniemy, a ja tego tak bardzo nie chciałam. Świetnie czułam się w jego towarzystwie.
- Wpadniesz do mnie później? - spytałam i przeskoczyłam z nogi na nogę.
- Pewnie - odpowiedział uśmiechając się szeroko. Postawiłam krok do przodu i już miałam się cofnąć kiedy postanowiłam tego nie robić i cmoknęłam go w policzek.
- Do zobaczenia później - puściłam mu oczko i weszłam do domu z torbami. Już stąd słyszałam głośny śmiech Danielle. Przeszłam do kuchni, w której zobaczyłam Danielle i Harrego, którzy byli cali w mące i innych składnikach spożywczych. Już chciałam coś powiedzieć, ale zbliżyli się do siebie i czule pocałowali. Wycofałam się zdając sobie sprawę, że nawet mnie nie zauważyli.
Pomaszerowałam do siebie do pokoju, w którym rozpakowałam torby i pochowałam ubrania do szafy. Około pół godziny później wszystko było już schowane. Rzuciłam się na łóżko i zamknęłam oczy, próbując się zrelaksować, ale nie było mi to dane, bo już po chwili poczułam czyjeś ciało obok mojego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piękne, niebieskie oczy wpatrujące się we mnie. Lekko się zarumieniłam i odsunęłam twarz do tyłu, gdyż odległość między naszymi ustami była...za bliska.
- Co robimy? - spytałam lekko speszona. Blondyn wzruszył ramionami i położył się wygodniej, a ręce założył za głowę.
- Pójdę się przebrać - wstałam, a kiedy kiwnął głową przeszłam do łazienki, w której zdjęłam ubrania i przebrałam się w wygodne, czarne rurki, czarną, krótką bluzkę z napisem 'rock', a na stopy wsunęłam brązowe balerinki. Włosy związałam w kucyka na czubku głowy i stanęłam przed lustrem.
- Ale brzuszek - usłyszałam nagle głos w mojej głowie i się zarumieniłam. Spojrzałam na drzwi, który były uchylone, a przez szparę widziałam jak Niall leżący na łóżku się we mnie wpatruje. Zaśmiałam się cicho pod nosem i maznęłam usta przezroczystą szminką i wyszłam z łazienki.
- To co robimy? - spytałam i stanęłam przed nim.
- Oglądamy coś? - odpowiedział pytaniem na pytanie, a ja kiwnęłam głową i podeszłam do szafki, z której wzięłam laptopa i postawiłam go na łóżku. Usiadłam obok blondyna i się uśmiechnęłam.
- Wybierz coś - powiedziałam i ułożyłam się wygodnie. Chłopak poklikał coś na laptopie i po chwili położył się obok mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu, a dłoń na jego torsie, a na ekranie pojawił się tytuł filmu.
- Co tu robisz? - spytałam.
- Mogę spytać o to samo - odpowiedział cały czas uważnie mi się przyglądając.
- Kończę jeść i chyba idę na zakupy, a ty?
- Nudziłem się i przyszedłem za tobą - wzruszył ramionami na swoje słowa, jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie.
- Śledziłeś mnie? - spytałam i napiłam się napoju.
- Może - odpowiedział, a ja się zaśmiałam i mało brakowało abym się opluła. Pokręciłam głową i też się zaśmiałam.
- Idziesz ze mną na zakupy - powiedziałam i nie brzmiało to jak pytanie. Pokiwał ochoczo głową i 10 minut później łaziliśmy po sklepach z ubraniami. Po około czterech godzinach wyszliśmy z galerii obładowani torbami, z uśmiechami na ustach. Szłam na przodzie gdyż na ulicach był straszny tłok. Nuciłam pod nosem piosenkę, która ostatnio wpadła mi do głowy, dopóki przede mną nie pojawił się Niall z telefonem i nie zrobił nam zdjęcia. Zaśmiałam się głośno.- Jak tylko komuś to pokażesz to cie wykastruje nożyczkami - zagroziłam mu palcem starając się być poważną, ale nie za bardzo mi to wychodziło, bo uśmiech sam cisnął mi się na usta.
- Dobra, dobra, ale nie bij - powiedział słodkim głosem, a ja dopiero się zorientowałam, że stoimy przed moim domem. Trochę posmutniałam, bo to oznaczało, że za chwilę się rozstaniemy, a ja tego tak bardzo nie chciałam. Świetnie czułam się w jego towarzystwie.
- Wpadniesz do mnie później? - spytałam i przeskoczyłam z nogi na nogę.
- Pewnie - odpowiedział uśmiechając się szeroko. Postawiłam krok do przodu i już miałam się cofnąć kiedy postanowiłam tego nie robić i cmoknęłam go w policzek.
- Do zobaczenia później - puściłam mu oczko i weszłam do domu z torbami. Już stąd słyszałam głośny śmiech Danielle. Przeszłam do kuchni, w której zobaczyłam Danielle i Harrego, którzy byli cali w mące i innych składnikach spożywczych. Już chciałam coś powiedzieć, ale zbliżyli się do siebie i czule pocałowali. Wycofałam się zdając sobie sprawę, że nawet mnie nie zauważyli.
Pomaszerowałam do siebie do pokoju, w którym rozpakowałam torby i pochowałam ubrania do szafy. Około pół godziny później wszystko było już schowane. Rzuciłam się na łóżko i zamknęłam oczy, próbując się zrelaksować, ale nie było mi to dane, bo już po chwili poczułam czyjeś ciało obok mojego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piękne, niebieskie oczy wpatrujące się we mnie. Lekko się zarumieniłam i odsunęłam twarz do tyłu, gdyż odległość między naszymi ustami była...za bliska.
- Co robimy? - spytałam lekko speszona. Blondyn wzruszył ramionami i położył się wygodniej, a ręce założył za głowę.
- Pójdę się przebrać - wstałam, a kiedy kiwnął głową przeszłam do łazienki, w której zdjęłam ubrania i przebrałam się w wygodne, czarne rurki, czarną, krótką bluzkę z napisem 'rock', a na stopy wsunęłam brązowe balerinki. Włosy związałam w kucyka na czubku głowy i stanęłam przed lustrem.
- Ale brzuszek - usłyszałam nagle głos w mojej głowie i się zarumieniłam. Spojrzałam na drzwi, który były uchylone, a przez szparę widziałam jak Niall leżący na łóżku się we mnie wpatruje. Zaśmiałam się cicho pod nosem i maznęłam usta przezroczystą szminką i wyszłam z łazienki.
- To co robimy? - spytałam i stanęłam przed nim.
- Oglądamy coś? - odpowiedział pytaniem na pytanie, a ja kiwnęłam głową i podeszłam do szafki, z której wzięłam laptopa i postawiłam go na łóżku. Usiadłam obok blondyna i się uśmiechnęłam.
- Wybierz coś - powiedziałam i ułożyłam się wygodnie. Chłopak poklikał coś na laptopie i po chwili położył się obok mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu, a dłoń na jego torsie, a na ekranie pojawił się tytuł filmu.
*perspektywa Nialla*
Gdzieś w połowie filmu usłyszałem cichutkie chrapanie przy uchu. Spojrzałem na Nathalie nadal leżącą na moim ramieniu i zobaczyłem jej zamknięte oczy i lekko uchylone usta. Uśmiechnąłem się na ten słodki widok i po cichu zamknąłem laptopa. Ułożyłam się bardziej na płasko i otuliłem brunetkę ramieniem. Miałem ogromną ochotę zajrzeć do jej myśli aby zobaczyć o czym śni, ale nie...nie zrobię tego. Przetarłem twarz i przykryłem ją kocem leżącym za nią. Uśmiechała się lekko przez sen więc byłem pewien, że nie ma koszmaru. Nie pamiętam nawet, ale sam również zasnąłem.CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Kochani komentujcie to doda nam motywacji i mamy dla was niespodziankę. Otóż...zrobimy drugą część tego bloga! Cieszycie się? Będzie ktoś czytał? :*
