Zdenerwowana wstałam z łóżka i zeszłam na dół, skąd słyszałam wołanie mojej przyjaciółki.
Weszłam do salonu, w którym znajdowała się Danielle.
- Wołałaś mnie?
- Tak. Co ty na to żebyśmy poszły dziś na jakąś imprezę? Możesz wziąć Justina - słysząc te słowa mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Okej! To idę zadzwonić to niego - odarłam entuzjastycznie i z telefonem w ręku wyszłam na taras.
- Halo? - usłyszałam głos Jusa.
- No siema! Czy pan Justin McCann robi coś dziś wieczorem?
- A czemuż to pani Monroe pyta? - zachichotał do słuchawki.
- Dobra koniec tego! Idziesz dzisiaj ze mną i Dan na imprezę?
- Jasne! Będę o dziewiętnastej.
- Kocham cię, Jus - odparłam za słodko.
- Ja ciebie też, Nath - odparł zbyt poważnie i się rozłączył.
Okejj... to było dziwne.
Wzruszyłam ramionami i wróciłam do środka domu.
- I co?
- Będzie o dziewiętnastej - uśmiechnęłam się.
- Lubisz go - stwierdziłam Dan z głupim uśmiechem.
- Justin to tylko mój PRZYJACIEL, nic więcej. A ty to co? Widać jak patrzysz na Harry'ego - odgryzłam jej się, a ona spłonęła rumieńcem.
- Nie było tematu - rzuciła i udała się na kanapę w salonie. Zachichotałam i spojrzałam na wyświetlacz swojego telefonu. Zbliżała się jedenasta.
- Idziemy na zakupy. Rusz tyłek - weszłam do salonu i złapałam przyjaciółkę za rękę.
- Ugh, okej. I tak ja też nie mam ciuchów na imprezę - odpowiedziała, a ja zamknęłam ją w moim szczelnym uścisku.
♪♥♪
Wróciłyśmy do domu koło szesnastej obładowane torbami. Ledwo co weszłyśmy na schody i udałyśmy się do naszych pokoi. Weszłam do swojej garderoby i od razu zaczęłam wkładać ciuchy oraz buty na poszczególne miejsca. Gdy wszystko było poukładane opadłam na ziemię oddychając głęboko.
Obym tylko niczego tam nie rozwaliła...
Obym tylko niczego tam nie rozwaliła...
Westchnęłam i wstałam z podłogi kierując się do łazienki. Rozebrałam się z ciuchów i ponownie dzisiejszego dnia weszłam pod prysznic. Umyłam się dokładnie i czysta i pachnąca stanęłam na zimnych kafelkach. Szybko okryłam się ręcznikiem i zaczęłam suszyć swoje włosy. Następnie udałam się do garderoby i ubrałam na siebie dół bielizny oraz kupione dziś ciuchy. Wróciłam do łazienki i zaczęłam robić sobie makijaż. Zrobiłam dosyć grube kreski eyelinerem, nałożyłam na rzęsy tusz, przejechałam delikatnie brązowym cieniem po powiekach, a na sam koniec nałożyłam na usta jasnoróżową szminkę. Spryskałam się jeszcze moimi najlepszymi perfumami i byłam gotowa. Efekt był o wiele lepszy niż myślałam, że będzie. Wyglądałam.... Zajebiście! Uśmiechnęłam się do siebie i wróciłam wgłąb pokoju. Chwyciłam swój telefon i odblokowałam klawiaturę. Zegar w moim telefonie wskazywał godzinę osiemnastą pięćdziesiąt. W samą porę. Założyłam na siebie jeszcze jeansową kurtkę bez rękawów i z telefonem oraz jakąś kasą zeszłam na dół. Stanęłam na samym dole schodów i spojrzałam na Dani, która akurat wyszła z kuchni. Dziewczyna miała na sobie czarny, krótki top, spódnicę w czarno-białe paski, rajstopy, a na nogach czarne szpilki. Usta były pomalowane na ciemny kolor, a na nosie spoczywały jej czarne Ray Bany.
- O boże! - krzyknęłyśmy na raz.
- Justin to chyba cię zgwałci jak cię zobaczy - odparła, na co zachichotałam.
- Harry to samo zrobi z tobą, kochana - klapnęłam ją tyłek na co głośno się roześmiała.
- Jak się tam zjawi z chłopakami, to może, może - odparła, a ja pokiwałam zażenowana jej słowami, ale zachichotałam cicho pod nosem. Nagle usłyszałyśmy klakson samochodu.
- Oho, twój książę przybył - poruszyła dziwnie brwiami. Ignorując jej zachowanie wyszłam z domu, a zaraz za mną wyszła Danielle, która zamknęła dom.
- Holy shit!* - zawołał Justin, kiedy wyszedł z auta by się z nami przywitać.
- Aż tak źle? - podniosłam brew rozbawiona jego wyrazem twarzy.
- Źle? Gdybyś tylko nie była moją przyjaciółką.. - oblizał namiętnie wargi.
- A nie mówiłam - zaświergotała Dan, klepiąc mnie w ramię. Podeszła do Justina i pocałowała go w policzek. Nadal rozbawiona udałam się do chłopaka i przytuliłam się do niego, dając mu na sam koniec całusa w policzek.
- Tak w ogóle to wyglądasz mega. Postarałeś się - odsunęłam się od niego i delikatnie przygryzłam wargę, wsiadając na miejsce pasażera.
*perspektywa Nialla*
Stałem przy oknie i obserwowałem jak Nathalie przytula się do jakiegoś chłopaka, a następnie wsiada z nim i z Danielle razem do samochodu. Po jej stroju zgaduję, że na pewno nie jadą do kina. Po chwili usłyszałem radosny okrzyk Harry'ego i zobaczyłem jak zbiega po schodach z telefonem w ręku.
- Ubierać się frajerzy! Impreza się szykuje - krzyknął i znów pobiegł na górę, aby po chwili wrócić w innej koszulce i marynarce. Wywróciłem teatralnie oczami i spojrzałem na resztę chłopaków którzy stali przy drzwiach. Szybko poszedłem do swojego pokoju i zmieniłem czerwone polo na biały t-shirt, a na to zarzuciłem dżinsową kurtkę. Zszedłem na dół i razem z chłopakami wyszliśmy z domu. Wpakowaliśmy się do naszego czarnego vana i ruszyliśmy w stronę klubu, którego adres znał tylko Harry. Kiedy dojechaliśmy zobaczyłem samochód, do którego pół godziny wcześniej wsiadła Nath. Weszliśmy do klubu i uderzył we mnie mocny zapach alkoholu i papierosów. W uszach brzmiała głośna muzyka, a na parkiecie przewijało się mnóstwo osób. Wśród tego tłumu, gdzieś po lewej, ujrzałem Nathalie tańczącą z tym chłopakiem. Nie miałbym nic przeciwko gdyby nie to, że tańczyli do piosenki Wiggle Wiggle, a ich taniec nie był zbyt grzeczny. Dziewczyna zwinnie ocierała się swoją pupa o krocze chłopaka. Zacisnąłem dłonie w pięści i już miałem do nich podejść, ale Louis złapał mnie za ramię.
- Uspokój się. Nie pamiętasz co się dzieje kiedy jesteś wściekły?
- Najwyżej odgryzę mu głowę - wzruszyłem ramionami i wraz z Lou zamówiliśmy sobie drinki.
Uspokój się... nie myśl o tym... nie teraz...
*perspektywa Nathalie*
Tańczyłam wraz z Justinem do piosenki Wiggle Wiggle kiedy zobaczyłam, że chłopaki wchodzą do klubu. Gdy zobaczyłam, że Niall zaczyna spoglądać na mnie odwróciłam wzrok i pogrążyłam się w tańcu. Nie wiem co, ale coś kazało robić mi wszystko by chłopak było mnie choć trochę zazdrosny. Po szóstym z rzędu wspólnym tańcu z Justinem przeszłam do baru, gdzie usiadłam na wysokim stołku. Zamówiłam sobie kolorowego drinka, a kiedy na niego czekałam rozejrzałam się dookoła. Spojrzałam na tłum wśród którego zobaczyłam Danielle tańczącą z Harrym przytulanego. Zaśmiałam się pod nosem i powróciłam wzrokiem do barmana. Postawił przede mną niebieski napój, który zaczęłam sączyć. Nagle poczułam jak ktoś z tyłu szturcha mnie w ramię. Ze słomką w ustach, odwróciłam się i napotkałam błękitne oczy blondyna.
Jak się oddycha?!
Niall uśmiechnął się jakby czytał mi w myślach i zapytał:
- Zatańczymy? - wystawił do mnie dłoń, którą prawie od razu przyjęłam. Przeszliśmy na parkiet, a w tle usłyszeliśmy kolejną wolną piosenkę. Niall położył swoje dłonie na moich biodrach, a ja zarzuciłam ręce za jego szyje. Blondyn delikatnie przysunął mnie bliżej siebie na co zareagowałam uśmiechem. Nie chcąc kłamać musiałam przyznać, że podobała mi się ta atmosfera wokół nas. Było dość tajemniczo ale też... romantycznie. Zaczęliśmy kiwać się na boki w rytm piosenki. Żyjąc tą chwilą położyłam swoją głowę na ramię blondyna, a on zgrabnie jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągnął. Uśmiechnęłam się i wystawiłam język Dani, która patrzyła na mnie tańcząc z Harrym w ten sam sposób co ja z Niallem.
Może jednak uczucia nie są takie złe? Może powinnam dać im szansę?
- O boże! - krzyknęłyśmy na raz.
- Justin to chyba cię zgwałci jak cię zobaczy - odparła, na co zachichotałam.
- Harry to samo zrobi z tobą, kochana - klapnęłam ją tyłek na co głośno się roześmiała.
- Jak się tam zjawi z chłopakami, to może, może - odparła, a ja pokiwałam zażenowana jej słowami, ale zachichotałam cicho pod nosem. Nagle usłyszałyśmy klakson samochodu.
- Oho, twój książę przybył - poruszyła dziwnie brwiami. Ignorując jej zachowanie wyszłam z domu, a zaraz za mną wyszła Danielle, która zamknęła dom.
- Holy shit!* - zawołał Justin, kiedy wyszedł z auta by się z nami przywitać.
- Aż tak źle? - podniosłam brew rozbawiona jego wyrazem twarzy.
- Źle? Gdybyś tylko nie była moją przyjaciółką.. - oblizał namiętnie wargi.
- A nie mówiłam - zaświergotała Dan, klepiąc mnie w ramię. Podeszła do Justina i pocałowała go w policzek. Nadal rozbawiona udałam się do chłopaka i przytuliłam się do niego, dając mu na sam koniec całusa w policzek.
- Tak w ogóle to wyglądasz mega. Postarałeś się - odsunęłam się od niego i delikatnie przygryzłam wargę, wsiadając na miejsce pasażera.
*perspektywa Nialla*
Stałem przy oknie i obserwowałem jak Nathalie przytula się do jakiegoś chłopaka, a następnie wsiada z nim i z Danielle razem do samochodu. Po jej stroju zgaduję, że na pewno nie jadą do kina. Po chwili usłyszałem radosny okrzyk Harry'ego i zobaczyłem jak zbiega po schodach z telefonem w ręku.
- Ubierać się frajerzy! Impreza się szykuje - krzyknął i znów pobiegł na górę, aby po chwili wrócić w innej koszulce i marynarce. Wywróciłem teatralnie oczami i spojrzałem na resztę chłopaków którzy stali przy drzwiach. Szybko poszedłem do swojego pokoju i zmieniłem czerwone polo na biały t-shirt, a na to zarzuciłem dżinsową kurtkę. Zszedłem na dół i razem z chłopakami wyszliśmy z domu. Wpakowaliśmy się do naszego czarnego vana i ruszyliśmy w stronę klubu, którego adres znał tylko Harry. Kiedy dojechaliśmy zobaczyłem samochód, do którego pół godziny wcześniej wsiadła Nath. Weszliśmy do klubu i uderzył we mnie mocny zapach alkoholu i papierosów. W uszach brzmiała głośna muzyka, a na parkiecie przewijało się mnóstwo osób. Wśród tego tłumu, gdzieś po lewej, ujrzałem Nathalie tańczącą z tym chłopakiem. Nie miałbym nic przeciwko gdyby nie to, że tańczyli do piosenki Wiggle Wiggle, a ich taniec nie był zbyt grzeczny. Dziewczyna zwinnie ocierała się swoją pupa o krocze chłopaka. Zacisnąłem dłonie w pięści i już miałem do nich podejść, ale Louis złapał mnie za ramię.
- Uspokój się. Nie pamiętasz co się dzieje kiedy jesteś wściekły?
- Najwyżej odgryzę mu głowę - wzruszyłem ramionami i wraz z Lou zamówiliśmy sobie drinki.
Uspokój się... nie myśl o tym... nie teraz...
*perspektywa Nathalie*
Tańczyłam wraz z Justinem do piosenki Wiggle Wiggle kiedy zobaczyłam, że chłopaki wchodzą do klubu. Gdy zobaczyłam, że Niall zaczyna spoglądać na mnie odwróciłam wzrok i pogrążyłam się w tańcu. Nie wiem co, ale coś kazało robić mi wszystko by chłopak było mnie choć trochę zazdrosny. Po szóstym z rzędu wspólnym tańcu z Justinem przeszłam do baru, gdzie usiadłam na wysokim stołku. Zamówiłam sobie kolorowego drinka, a kiedy na niego czekałam rozejrzałam się dookoła. Spojrzałam na tłum wśród którego zobaczyłam Danielle tańczącą z Harrym przytulanego. Zaśmiałam się pod nosem i powróciłam wzrokiem do barmana. Postawił przede mną niebieski napój, który zaczęłam sączyć. Nagle poczułam jak ktoś z tyłu szturcha mnie w ramię. Ze słomką w ustach, odwróciłam się i napotkałam błękitne oczy blondyna.
Jak się oddycha?!
Niall uśmiechnął się jakby czytał mi w myślach i zapytał:
- Zatańczymy? - wystawił do mnie dłoń, którą prawie od razu przyjęłam. Przeszliśmy na parkiet, a w tle usłyszeliśmy kolejną wolną piosenkę. Niall położył swoje dłonie na moich biodrach, a ja zarzuciłam ręce za jego szyje. Blondyn delikatnie przysunął mnie bliżej siebie na co zareagowałam uśmiechem. Nie chcąc kłamać musiałam przyznać, że podobała mi się ta atmosfera wokół nas. Było dość tajemniczo ale też... romantycznie. Zaczęliśmy kiwać się na boki w rytm piosenki. Żyjąc tą chwilą położyłam swoją głowę na ramię blondyna, a on zgrabnie jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągnął. Uśmiechnęłam się i wystawiłam język Dani, która patrzyła na mnie tańcząc z Harrym w ten sam sposób co ja z Niallem.
Może jednak uczucia nie są takie złe? Może powinnam dać im szansę?
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ
~*~
* - cholera jasna