- Jak długo nie śpisz, Niall? - zapytałam z głupawym uśmiechem. Blondyn przyłapany na niespaniu otworzył oczy, wpatrując się we mnie swoimi błękitnymi oczami. Patrzyliśmy się prosto w nasze oczy, a ja poczułam jak tonę w błękicie jego oczu.
- Umm - rzuciłam bezmyślnie rumieniąc się, gdy zdałam sobie sprawę, że nadal jestem w objęciach blondyna.
Ugh! Czy on musi mieć taki piękne oczy?
Zamrugałam oczami, a gdy znów spojrzałam na blondyna, na jego twarzy widać było wielki uśmiech.
- Może poszlibyśmy gdzieś dziś razem? Tylko we dwoje? - rzucił Niall.
- Um, jasne. Czemu nie. A gdzie pójdziemy?
- Niespodzianka, księżniczko. Ubierz się wygodnie i dość ciepło, nie idziemy na żaden pokaz mody - puścił mi oczko i uwolnił mnie ze swoich objęć.
Przeciągnęłam się i powoli wstałam z łóżka. Niall zrobił to samo tylko z lekkim opóźnieniem.
- Bądź gotowa za godzinę. Spotkajmy się przed twoim domem, okay? - zapytał, a ja kiwnęłam mu głową na znak zgody. Chłopak podszedł do mnie i delikatnie przytulił. Odwzajemniłam jego gest, ponieważ w jego ramionach czułam się bezpiecznie oraz dobrze. Po za tym emanowała od niego wielka dawka ciepła. Odsunęliśmy się od siebie, a Niall posyłając mi uśmiech wyszedł z mojego pokoju, a następnie z domu. Wolnym krokiem udałam się do garderoby, z której wyjęłam czarną bieliznę, czarny top z napisem hopes and dreams oraz czarne rurki. Z ubraniami pomaszerowałam do łazienki i wzięłam odprężający prysznic. Gdy byłam wysuszona i umyta, ubrałam się i umalowałam. Ubrałam na rękę bransoletki, popsikałam się perfumami, a na ramiona zarzuciłam bluzę Nialla, którą do teraz mu nie oddałam. Gotowa zeszłam na dół, gdzie spotkałam Danielle i Harrego.
- Hej, idę z Niallem. Nie wiem o której wrócę. Jeszcze jedno. Szczęścia! - przytuliłam ich, co odwzajemnili. Przy drzwiach założyłam czarne vansy z panterką i wyszłam przed dom, pod którym czekał już na mnie Niall.
- Chyba spodobała ci się moja bluza - uśmiechnął się cwanie, na co zareagowałam śmiechem.
- Chyba, a teraz prowadź, panie Horan - odparłam i zaczęłam iść z Niallem w kierunku znanym tylko Niallowi.
♪♥♪
Właśnie zmierzaliśmy w stronę lasu. Nie powiem, trochę się spięłam. Nie to żebym myślała, że Niall coś mi zrobi, po prostu od zawsze lasy mnie... przerażały.
- Nie bój się - Niall odparł i objął mnie ramieniem dla otuchy.
- Dzięki - mruknęłam i szłam z blondynem dalej. Nagle las zaczął zanikać, aż w końcu dotarliśmy na wielką polanę. Było na niej pełno kwiatków. Mówiąc jednym słowem, widok był cudowny!
- Niall, tu jest pięknie!
- Wiedziałem, że ci się spodoba - odparł. - Chodź, usiądźmy - kiwnęłam głową i usiadłam z blondynem na trawie. Wokół nas było na prawdę pełno przeróżnych rodzai kwiatków. Nagle wpadłam na myśl. Zaczęłam zbierać kwiatki i powoli je pleść ze sobą. Po o chwili miałam w dłoni wianek z kwiatków. Bez słowa przybliżyłam się do Nialla i założyłam mu wianek na głowę.
- Awww! Wyglądasz słodko - zagruchałam.
- Dzięki - uśmiechnął się do mnie szczerze co odwzajemniłam.
- Dlaczego mnie tu wziąłeś?
- Nikt nie zna tego miejsca oprócz mnie i Louisa. Często tu przychodzimy.
- Po co? - ciekawość wzięła górę.
- No wiesz.. poćwiczyć i w ogóle. Zresztą nie ważne. Opowiem ci o tym kiedy indziej, okay?
- Jasne. Nie zmuszam - podniosłam ręce do góry na znak poddania.
- Tak w ogóle to pasuje do ciebie ta bluza. Zatrzymaj ją sobie. Wyglądasz w niej o wiele lepiej niż ja - zaśmiał się, co zrobiłam i ja. Bardzo lubiłam przebywać z Niallem. Czułam się przy nim inaczej niż przy innych. To było coś... wyjątkowego. Wręcz nie do opisania. Moje przemyślenia przerwał mi Niall, który objął mnie w pasie i przyciągnął bliżej siebie. Zdjął ze swojej głowy wianek i założył go na moją głowę.
- Teraz ty jesteś słodka, księżniczko - uśmiechnął się do mnie i dosłownie na sekundę spojrzał na moje usta i od razu przeniósł swoje oczy na moją twarz. Nie wiem czemu, ale zrobiłam to samo co on.
Czy to jakaś manipulacja czy co?
Nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać. Cały czas patrzyliśmy się sobie w oczy, co jak dla mnie było słodkie. W końcu nasze wargi naparły na siebie w słodkim pocałunku. Powoli zaczęliśmy coraz bardziej się w niego angażować. Zarzuciłam Niallowi ręce za szyję, a on przeniósł swoje dłonie na moje biodra. Delikatnie mnie popchnął, przez co położyłam się na trawie a on zaczął zwisać nade mną. Gdy się od siebie oderwaliśmy w naszych oczach można było zobaczyć iskierki radości. Poczułam na swoich policzkach ciepło, co oznaczało, że się zarumieniłam. Spuściłam wzrok na dół, na co Niall zareagował chichotem. Chłopak odsunął się ode mnie pozwalając mi usiąść. Spojrzałam niewinnie na chłopaka i poczułam dziwne uczucia w dole mojego brzucha. Uśmiechnęłam się delikatnie i poprawiłam moje włosy.
Czyżbym czuła coś do tego słodkiego blondyna o cudownych oczach?
- Nie bój się - Niall odparł i objął mnie ramieniem dla otuchy.
- Dzięki - mruknęłam i szłam z blondynem dalej. Nagle las zaczął zanikać, aż w końcu dotarliśmy na wielką polanę. Było na niej pełno kwiatków. Mówiąc jednym słowem, widok był cudowny!
- Niall, tu jest pięknie!
- Wiedziałem, że ci się spodoba - odparł. - Chodź, usiądźmy - kiwnęłam głową i usiadłam z blondynem na trawie. Wokół nas było na prawdę pełno przeróżnych rodzai kwiatków. Nagle wpadłam na myśl. Zaczęłam zbierać kwiatki i powoli je pleść ze sobą. Po o chwili miałam w dłoni wianek z kwiatków. Bez słowa przybliżyłam się do Nialla i założyłam mu wianek na głowę.
- Awww! Wyglądasz słodko - zagruchałam.
- Dzięki - uśmiechnął się do mnie szczerze co odwzajemniłam.
- Dlaczego mnie tu wziąłeś?
- Nikt nie zna tego miejsca oprócz mnie i Louisa. Często tu przychodzimy.
- Po co? - ciekawość wzięła górę.
- No wiesz.. poćwiczyć i w ogóle. Zresztą nie ważne. Opowiem ci o tym kiedy indziej, okay?
- Jasne. Nie zmuszam - podniosłam ręce do góry na znak poddania.
- Tak w ogóle to pasuje do ciebie ta bluza. Zatrzymaj ją sobie. Wyglądasz w niej o wiele lepiej niż ja - zaśmiał się, co zrobiłam i ja. Bardzo lubiłam przebywać z Niallem. Czułam się przy nim inaczej niż przy innych. To było coś... wyjątkowego. Wręcz nie do opisania. Moje przemyślenia przerwał mi Niall, który objął mnie w pasie i przyciągnął bliżej siebie. Zdjął ze swojej głowy wianek i założył go na moją głowę.
- Teraz ty jesteś słodka, księżniczko - uśmiechnął się do mnie i dosłownie na sekundę spojrzał na moje usta i od razu przeniósł swoje oczy na moją twarz. Nie wiem czemu, ale zrobiłam to samo co on.
Czy to jakaś manipulacja czy co?
Nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać. Cały czas patrzyliśmy się sobie w oczy, co jak dla mnie było słodkie. W końcu nasze wargi naparły na siebie w słodkim pocałunku. Powoli zaczęliśmy coraz bardziej się w niego angażować. Zarzuciłam Niallowi ręce za szyję, a on przeniósł swoje dłonie na moje biodra. Delikatnie mnie popchnął, przez co położyłam się na trawie a on zaczął zwisać nade mną. Gdy się od siebie oderwaliśmy w naszych oczach można było zobaczyć iskierki radości. Poczułam na swoich policzkach ciepło, co oznaczało, że się zarumieniłam. Spuściłam wzrok na dół, na co Niall zareagował chichotem. Chłopak odsunął się ode mnie pozwalając mi usiąść. Spojrzałam niewinnie na chłopaka i poczułam dziwne uczucia w dole mojego brzucha. Uśmiechnęłam się delikatnie i poprawiłam moje włosy.Czyżbym czuła coś do tego słodkiego blondyna o cudownych oczach?
♪♥♪
Stanęliśmy przed domem chłopaka i spojrzeliśmy na siebie.
- Wejdziesz? - zapytał.
- Jasne, dzięki. Harry i Danielle pewnie są zajęci sobą - odparłam i wraz z Niallem weszłam do środka domu chłopaków. Przy wejściu od razu zaatakował nas Louis.
- Nathy! Jak ja cię dawno nie widziałem! - wykrzyczał na cały dom i porwał mnie w swoje ramiona. Nie powiem, ma koleś krzepę.
- Boo bear puść ją, bo ją udusić - usłyszałam wołanie Liama. Louis wypuścił mnie z niedźwiedziego uścisku, a ja odetchnęłam z ulgą.
- Cześć Li! - pomachałam żwawo Liam'owi a ona również mnie przytulił, lecz o wiele lżej niż Louis.
- A gdzie Zayn? - zapytałam widząc, że nigdzie nie widzę mulata.
- Poszedł do swojej dziewczyny. Powinien wrócić wieczorem - odparł na co pokiwałam porozumiewawczo głową.
- Nath, co robisz jutro? - zapytał nagle Boo bear.
- Umm... nie wiem, chyba nic, a co?
- Chciałem spędzić trochę czasu z moją młodszą siostrą - uśmiechnął się szeroko.
Siostrą?
- Um, jasne. Spoko, braciszku - odparłam słodko.
Co oni ze mną robią?
Pamiętam jak kiedyś byłam chamska, przygnębiona, smutna, a teraz co? Wesoła, miła... Po prostu w końcu jestem szczęśliwa.
- Wejdziesz? - zapytał.
- Jasne, dzięki. Harry i Danielle pewnie są zajęci sobą - odparłam i wraz z Niallem weszłam do środka domu chłopaków. Przy wejściu od razu zaatakował nas Louis.
- Nathy! Jak ja cię dawno nie widziałem! - wykrzyczał na cały dom i porwał mnie w swoje ramiona. Nie powiem, ma koleś krzepę.- Boo bear puść ją, bo ją udusić - usłyszałam wołanie Liama. Louis wypuścił mnie z niedźwiedziego uścisku, a ja odetchnęłam z ulgą.
- Cześć Li! - pomachałam żwawo Liam'owi a ona również mnie przytulił, lecz o wiele lżej niż Louis.
- A gdzie Zayn? - zapytałam widząc, że nigdzie nie widzę mulata.
- Poszedł do swojej dziewczyny. Powinien wrócić wieczorem - odparł na co pokiwałam porozumiewawczo głową.
- Nath, co robisz jutro? - zapytał nagle Boo bear.
- Umm... nie wiem, chyba nic, a co?
- Chciałem spędzić trochę czasu z moją młodszą siostrą - uśmiechnął się szeroko.
Siostrą?
- Um, jasne. Spoko, braciszku - odparłam słodko.
Co oni ze mną robią?
Pamiętam jak kiedyś byłam chamska, przygnębiona, smutna, a teraz co? Wesoła, miła... Po prostu w końcu jestem szczęśliwa.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ